 Ks. dr L.Rzodkiewicz rektor WSD W II DZIEŃ ŚWIĄT - ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA KLERYK ADAM KONOBRODZKI CZYTAŁ LIST REKTORA WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO Siostry i Bracia w Chrystusie! Drodzy Przyjaciele Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej! Słuchając czytań przeznaczonych na dzisiejsze Święto, może się wydawać, że nie pasują one do radosnej atmosfery Oktawy Bożego Narodzenia, gdzie wszyscy cieszą się przyjściem Zbawiciela na ziemię. Może równie dziwnymi wydawały się słowa wypowiedziane w Betlejem przez Jana Pawła II, gdy podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej w 2000 roku mówił: "Żłobek Jezusa leży zawsze w cieniu krzyża. (...) Żłobek i krzyż należą do tej samej tajemnicy odkupieńczej miłości; ciało, które Maryja złożyła w żłobie, jest tym samym ciałem, które zostało złożone w ofierze na krzyżu". Ale przecież wczorajsza Ewangelia o Narodzeniu Jezusa, która zdaje się dopuszczać wyłącznie słodycz, czułość i najbardziej pocieszające uczucia przyniosła również i te słowa: "owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie". Ten, który później będzie nauczał: "Pukajcie, a będzie wam otworzone" musiał urodzić się w stajni, wśród zwierząt, bo ludzie Go nie przyjęli. Dla Jego Matki, która nosiła Go w swym łonie, drzwi pozostawały zatrzaśnięte, a ludzie za nimi, zamknięci w fortecy swego egoizmu, byli zdecydowani nie ustąpić skrawka podłogi.
Alessandro Pronzato w swej książce pt. "Niewygodne Ewangelie" napisał że: "Może bardziej niż radości musimy nauczyć się smutku Bożego Narodzenia". Słuchając uważnie słów Ewangelii św. Łukasza o Narodzeniu Jezusa na nowo trzeba nam spróbować odzyskać ich prostotę. Odrzucić nasze "nadęte retoryką, bogate w różnokolorowe świecidełka i tanie wzruszenia, nasze skomplikowane Boże Narodzenie", aby odkryć na nowo to autentyczne. By ubogacić się jego ubóstwem. W tym samym kontekście można usłyszeć także słowa św. Ignacego Antiocheńskiego męczennika z początku II wieku, który w drodze do Rzymu, gdzie miał zginąć na arenie za wiarę chrześcijańską tak pisał do Rzymian, którzy podejmowali próby jego uwolnienia: "I oto bliskie jest moje narodzenie (...) Pozwólcie chłonąć światło nieskalane. Gdy je osiągnę, będę pełnym człowiekiem". Zatem Boże Narodzenie nie jest daleko od Męczeństwa św. Szczepana. Przecież od starożytności chrześcijanie dzień śmierci nazywali dies natalis - dniem narodzin dla nieba i w tym dniu wspominali oraz modlili się za wstawiennictwem wielkich męczenników. Wczoraj dla nas narodził się Boży Syn, a dzisiaj dla nieba rodzi się pierwszy wyznawca Chrystusa. Możemy powiedzieć, że dzisiaj Szczepan pokazuje jak rodzi się, jak się staje chrześcijaninem. Gdy słuchamy słów Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii w kontekście radości świątecznej to trudno przyjąć prawdę, że chrześcijaństwo nie jest łatwe, że w przeciwnościach będzie się spełniać dzieło zbawienia świata. Ale jednocześnie słyszymy słowa "nie martwcie się" i "w owej godzinie będzie wam poddane, co macie mówić". Jezus przychodząc na świat, już od żłobka i zimnej szopy przeszedł tę samą trudną drogę. On nas zachęca: "kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony". Szczepan i rzesze wyznawców Chrystusa pokazują, że z pomocą Bożą, z wiarą można tego dokonać. Dzisiejszy Patron nie pozwolił, by jego spojrzenie zostało uwięzione w ciasnej przestrzeni ludzkiej złości i okrucieństwa. Znalazł drogę ucieczki w stronę "otwartych niebios". Nasza wiara, która buduje się wśród trudów i zmagań dnia codziennego, pozwala spojrzeć dalej - "poza" czy "ponad" horyzont doczesności - i dzięki pomocy Boga, który wychodzi naprzeciw naszym wysiłkom, mamy zawsze coś, czego można się uchwycić - mamy skrawek nieba, skąd uśmiecha się do nas nadzieja, mimo iż pozostajemy na ziemi. Zbigniew Książek, autor Oratorium "Tu es Petrus" z muzyką Piotra Rubika, posługując się myślą św. Augustyna napisał: "Miłość - to wybór drogi miłości i wierność wyborowi". Być chrześcijaninem to każdego dnia potwierdzać czynami swoją wiarę. Szczepan zatem uczy nas wierności. Uczy wszystkich tych, którzy czerpiąc siły z prawdy o przyjściu Boga na świat, pragną stać się autentycznymi wyznawcami Chrystusa: "kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony". Drodzy Przyjaciele Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej! Papież Benedykt ogłosił obecny rok jako Rok Kapłański. Jego hasłem jest wezwanie: "Wierność Chrystusa - wierność Kapłana", a patronem św. Jan Vianney. Dla niego być wyznawcą Chrystusa to sprawa zupełnie prosta. "Poznawać Boga, kochać Go i służyć Mu! Na tym świecie nie mamy nic ważniejszego do zrobienia" - mówił w jednym ze swoich rozbrajająco prostych kazań. Bezpośredniość przekazu może być irytująca. Ale to nie zmienia faktu, że Proboszcz z Ars miał rację. Potwierdzeniem były zarówno tłumy, które słuchały tego prostego księdza, jak i to, że Kościół ogłosił go świętym. Tę drogę - "poznawać, kochać i służyć Bogu" - już od 18-tu lat realizuje Seminarium Duchowne w Legnicy. Od początku jego istnienia święcenia prezbiteratu przyjęło 205 absolwentów (to prawie połowa aktualnie pracujących w naszej diecezji księży). Obecnie uczy się w seminarium 68 kleryków na sześciu latach studiów. Nasze seminarium pracuje i rozwija się dzięki duchowej i materialnej ofiarności wierzących ludzi naszej diecezji, szczególnie związanych z Towarzystwem Przyjaciół WSD. Wypraszając u Boga łaski dla wszystkich Dobroczyńców, jesteśmy im wdzięczni za liczne dowody troski o naszą wspólnotę. W dniu dzisiejszym, w imieniu społeczności akademickiej chciałbym złożyć serdeczne podziękowanie wszystkim diecezjanom wspierającym naszą uczelnię. Szczególnie dziękuję za dzisiejszą kolektę mszalną, która jest przeznaczona na potrzeby naszego Seminarium Duchownego. Na trwające święta Narodzenia Pańskiego wszystkim naszym Przyjaciołom życzę radości z odkrycia na nowo miłości i wierności Boga, który jest między nami i uczy dzielenia się dobrocią z bliźnimi, których spotykamy każdego dnia. Ks. dr Leopold Rzodkiewicz Rektor WSD Legnica, 14 grudnia 2009 r. |